1/35 German WW2 clamps

Eduard – 36362

 

Projektanci Eduarda zdaje się nie mają serca do pancerki. Mocno nie mają. Zresztą wystarczy spojrzeć w ofertę – waloryzacji do czołgów czy innych pojazdów jak na lekarstwo, i to w zasadzie same blachy. I pomijając jakieś wiekowe komplety to jednak głownie do gorących nowości Tamiyi oraz bestsellerów, takich jak scammell. Niedawno jednak do oferty trafił też taki bardziej uniwersalny secik – niemieckie klamerki do narzędzi i innego osprzętu. Jedna blaszka

Montuje się to to w ten sposób:

I muszę powiedzieć, że nie do końca jestem do nich przekonany. Nie, nie chodzi o to, że nie są ‘pracujące’, jak na przykład klamerki z Abera (których poskładanie w całość każdy traktował jak wydarzenie porównywalne z narodzinami pierworodnego dziedzica). Stopień uproszczenia byłby nawet akceptowalny, gdyby nie to, że dźwignię zapinki i tak trzeba przyklejać na styk. Przyklejać, bo konstrukcja klamerek nie bardzo pozwala na ich zlutowanie. Mam też pewne wątpliwości co do proporcji, a co za tym idzie kształtu owych zapinek

Dziwne to dla mnie o tyle, że w różnych zestawach Eduard miał już niejednokrotnie bardziej udane zapinki. Te tutaj wyglądają jednak na zaprojektowane od nowa. Nie rozumiem, czemu nie wyłuskano z istniejących projektów czegoś lepszego. Ale może to owoc prac jakiegoś stażysty..

No i siłą rzeczy cisną się porównania z innymi. No nie z wspomnianym Aberem (bo na ruchome  zapinki mam takie samo ciśnienie jak na dziedzica), ale z innym podobnym zestawem, tyle że z chin. Mam bowiem taki zestaw z Griffon Model

..w którym jak widać na załączonym obrazku klamerki mają bardziej akuratną konstrukcję. Choć również są uproszczone. Ale jednocześnie wciąż można je poskładać w zasadzie na sucho. No i kształty oraz proporcje jakby lepsze

KFS