1/35 German tanker early war period (1939-40) set

Panzerart – FI35-018 

Pod koniec ubiegłego roku Panzerart zalał rynek ludzikami w 1/35. Różnymi, różnistymi – hamwerykanami, niemcami, brytolami. Cechą wspólną jest projekt cyfrowy. A z tym no niestety tak jest, że jakość jest różna. Z resztą jeden panzerartowy zestaw już omawiałem, i nie byłem do końca nim zachwycony. Rzeźbą, bo jeżeli chodzi o przygotowanie wzoru i powielanie – to tutaj PA zawiesza wysoko poprzeczkę. Zatem i w przypadku omawianych tutaj figurek złych teutońskich tankistów odlewy są na wysokim poziomie – bez bąbli, z niewielkimi tylko śladami po cięciu formy

Mamy więc dwie wyluzowane postacie, jedną pochłaniającą jabłko, drugą palącą papierosa.  Każda z nich ma dwie głowy do wyboru – jedną w pancerniackim berecie, druga bez nakrycia. Twarze są już jednakowe dla każdej z figurek. I na przykład ta z jabłkiem przeżywa kęs odgryziony od owocka trzymanego w dłoni

Druga jest już ‘prosta, typowa’, acz urody netuzinkowej

Ogólnie rzeźba od szczegółu do ogółu jest całkiem udana. detale są ładne, fałdy nawet nie najgorsze. No jednak nie licząc typa od jabłka, a ściślej rzecz biorąc spodni dziwacznie opiętych na klejnotach – wygląda to jak saczek u pludrów landsknechta a nie flauszowe spodnie munduru wojsk pancernych.

Ogólnie jednak jest całkiem udanie. Jak bym miał na coś narzekać, to raczej na pakowaczy, bo w moim zestawie pomieszane były ręce (ale w komplecie to nie stanowiło problemu – gorzej, jeżeli komuś się trafi niewłaściwie skompletowana postać w pojedyńczym zestawie), a prócz tego brakuje kabur z pistoletami. A zgaduję, że powinny jakieś być, po ‘odgnieceniach’ na uniformie pozwalających na ich zamontowanie. Nie robię jednak histerii – mam tego typu dupereli sporo, wiec to nie realny problem.

KFS