1/35 Chevrolet Field Artillery Tractor (FAT-4)

IBG Models – 35044

 

Do tych puszek na czterech kółkach to mam słabość – tamiyowski quad gun tractor był jednym z moich pierwszych modeli w 1/35. A poza tym po prostu mi się podobają. Choć nie na tyle, żeby zgłębiać meandry konstrukcji i historii tych pojazdów. Toteż nie znam się, zatem się wypowiem, tj. opiszę co tan IBG wpakowało do pudełka z miniaturą FAT-4. Otóż przede wszystkim wpakowało całe mnóstwo wyprasek – karton bez mała kipi po zdjęciu wieczka

 

Siedemnaście ramek, w tym jedna przeźroczysta, a do tego jeszcze blaszka

Tylko to bogactwo jest jednak pozorne, bo mamy tu do czynienia z modus operandi, z którego słynie choćby DML – z wielu ramek potrzebne będą zaledwie pojedyncze elementy

Oznacza to również, że w komplecie dostajemy wypraski dość wiekowe oraz zupełnie nowe (z adekwatna jakością). Dobrze, że te nowe są lepsze od starszych, bo po prostu dostajemy dobrej jakości detale, ale te stare to już mogłyby sczeznąć.. ale nie sczezną, bo robienie nowych form do tych samych elementów byłoby daleko idąca rozrzutnością. Podobnie zresztą jest w małych softskinach tego producenta, gdzie dostrzegalny jest pewien dysonans pomiędzy ramkami zaprojektowanymi na początku serii, i tymi najnowszymi. No dobrze. Popatrzy więc z bliska na te detale. Zacznę od tego, co zwykle bywa słabością IBGowych miniatur. A więc koła

Opony, jak widać sa zupełnie niezłe, mają nawet delikatne, ale czytelne napisy. Choć felgi jednak nadal plasują się gdzieś między jurą a kredą. Teraz druga rzecz, która w modelach od IBG bywa kontrowersyjnej jakości (choć w łosiu wreszcie nie) – czyli oszklenie. Tu jest zupełnie udane – może nie najcieńsze jakie widziałem, ale gładkie, bez falowania

Skoro mignęła kalkomania, to jeszcze dwa słowa o niej – w zestawie mamy przeciętnej wielkości arkusik

Jakość druku jest całkiem niezła

Z pomocą powyższych nalepek można zmalować pojazd w jednym z dwóch wariantów

..oczywiście po uprzednim zbudowaniu, z pomocą jak zwykle kontrowersyjnie czytelnej instrukcji

No więc detale. Te nowsze ładne, choć nie wszystkie. Na przykład uważam za nieporozumienie imitacje kłódek przy skrzynkach zasobników – są toporne; szkoda, że w takim razie nie pojawiły się dla nich choćby fototrawione fronty

..równie fajne, jak na przykład siatka grila chłodnicy

Najstarsze drobiazgi, takie jak siedziska czy karabiny są takie sobie – cieszyć się należy, ze dość skutecznie znikną we wnętrzu pojazdu

Poza tym jest jednak dobrze, a nawet bardzo dobrze. Detale ostrze i tam gdzie to konieczne naprawdę delikatne (czasem nawet zbyt delikatne – stawiam juany przeciwko orzechom, że będzie dużo przekleństw i pomstowań przy obróbce krzyżowego stelażu w ‘szyberdachu’ – szkoda, że nie ma szablonu do wygięcia sobie tego elementu z drutu odpowiedniej średnicy). Błotniki są dość cienkie. Warto też zaznaczyć, że wewnętrzne powierzchnie, mimo iż ni9especjalnie eksponowane w gotowym modelu, nie zostały potraktowane po macoszemu. Choć jednak nie bez pewnych uproszczeń

..szkoda tylko, że nie jeden cztery osiem

 

KFS