1/32 I.A.R. 81 BoPi

Special Hobby – SH32073

IAR 81 to kolejny obok Tempesta trzydwójkowty model eksploatowany przez Special Hobby za sprawa nowych pudełek, nowych kalkomanii i czasem nowych drobiazgów. W pudełku znajdziemy bowiem w zasadzie to samo co w edycjach oznaczonych IAR 80, a które debiutowały jakieś cztery lata temu, jeszcze w pudełkach Azur Frrom. No ale do rzeczy. Miniatura to dość typowy dla nowszych produktów SH model, który powstał w technologii mieszanej – formy do elementów kadłuba powstały w sposób klasyczny, z ręcznie robionym wzorem, ramki z detalami wtryskiwane były w matryce drążone cyfrowo. Mamy więc sześc wyprasek z szarego plastiku i jedną przeźroczystą. A w zasadzie dwie, bo osobno, w niewielkiej strunówce pałęta się samodzielnie szkiełko do celownika

Oszklenie, w sumie jak to w większości modeli Speciala, jest zupełnie ładne. Gdyby się czepiać, to można pomarudzić, ze co prawda w wiatrochronie jest otwór na przewleczenie masztu anteny, ale po pierwsze jest okrągły, po drugie prostopadły do podstawy. A antena montowana jest pod pewnym katem, wiec dodatkowe wiercenie i tak będzie niezbędne

Elementy płatowca z bliską dają radę. Jak wspominałem -0 wzór kadłuba powstawał analogowo – świadczyć mogą o tym choćby pewne ułomności nitowania w paru miejscach. Bo model jest symbolicznie ponito0wany – na krawędziach blach i wzdłuż niektórych elementów konstrukcyjnych. Daleko jednak temu do pełnej siatki. W sumie podobnie jak w miniaturach hasegawy. Powierzchnie sterowe to też prawdopodobnie analog, a wykończenie jest dość.. umowne. Nie, że brzydkie, ale jednak bardziej w konwencji, niż fakty w skali

Detale to już dzieło cyfrowe. I to widać. Zupełnie ładny jest silnik oraz cala drobnica do tegoż. Nie najgorzej prezentuje się również wyposażenie szoferki. Jedynie chyba tylko koła są nieco słabsze – i tu nie dziwi, że CMK oferuje ich żywiczny zamiennik

Plastik to nie wszystko, co znajdziemy w pudełku – zestaw jest ‘multimedialny, a cześć detali dostępna jedynie w formie żywicznych odlewów

Wydechy, filtr powietrza, lufy i celownik..

Brakuje mi tutaj imitacji izolatorów na linkę anteny – byłyby miłym dodatkiem, a o ich obecności wspomina nawet schemat z instrukcji

To nie koniec, bo jest też blaszka

..choć finezją bliższa skali 1/48, niż 1/32. Szczególnie w temacie pasów

Zaproponowane malowania są mało zróżnicowane. Ale pakiet ciekawych oznaczeń chyba już się wyczerpał, jeśli dobrze pamiętam zawartośc monografii jarków. Są zatem dwa dwubarwne i dwa trójbarwne

Kalkomania z oznaczeniami jest zatem dość skromna. Choć nie mała. Ale na przykład pasy na ster kierunku to zbędny gadżet – w tej skali lepiej i łatwiej je namalować

Dużo ciekawiej prezentuje się arkusz z napisami eksploatacyjnymi. I to nie tylko dlatego, że ma nietypowy format

Napisy, tarcze zegarów i inna drobnica są wydrukowane naprawdę przyzwoicie

KFS